Pierwsza recenzja

W tydzień po premierze książki czytamy pierwsze recenzje „Figli-migli”. Są entuzjastyczne, więc spieszymy podzielić się ich treścią z wami. 

Małgorzata Wakuluk z Polish Women Photorgaphers pisze:

weekendowe polecenie PWP

z wielką radością i nieukrywanym zachwytem chcę polecić Wam dzisiaj “Figle – migle” album fotograficzny, który wbił mnie w krzesło swoją zawartością, starannością i estetyką wydania wraz z całym jego background-em.

Ale po kolei..

Anna Małgorzata Stankiewicz, fotografka i wydawczyni a prywatnie mama i kiedyś modelka podczas sesji fotograficznych jej Ojca Mirosława Stankiewicza.

Ponadto, prowadzi Fotogenicznyblog.pl, na którym publikuje zdjęcia swoje oraz archiwalne fotografie ojca.

Ania to chodząca wrażliwość na piękno i historię fotografii, do której podchodzi z szacunkiem i należytym pietyzmem, co widać od razu, od pierwszej chwili kiedy choćby otwierasz starannie zapakowaną i zadbaną w każdym detalu, przesyłkę z książką fotograficzną “Figle- Migle”.

Książka zapakowana w piękny szary papier, przewiązana żółtym ( ta subtelna konsekwencja detalu) sznurkiem, z wsuniętą pod niego pocztówką – fotografią autorstwa jej ojca, budzi ekscytację tym większą, kiedy po odpakowaniu ukazuje się twoim oczom płócienna, żółta okładka z intrygującym tytułem “Figle-migle” i naklejoną na niej starą fotografią. To nie pozwala czekać dłużej i kiedy zaczynasz czytać wstęp, który pod tytułem “Tata” jest w rzeczywistości wzruszającym wspomnieniem, opowiedzianym przez Anię, to już wiesz, że ta książka to znacznie więcej niż tylko album zdjęć czy historyczny zapis polskiej rzeczywistości lat sześćdziesiątych.

Z każdą kolejną stroną, z każdą fotografią na niej zawartą czy wyliczanką, które słowa pozwalają ci przenieść się do lat dziecięcych i przypomnieć podwórkową rzeczywistość, czujesz że to wydanie jest czymś bardziej wyjątkowym. Jakimś niezwykle pięknym, wzruszającym, pełnym miłości aktem podziękowania za podarowany gen. Gen miłości do fotografii, który Ania nosi w sobie a do czego niezwykle trafnie nawiązuje u siebie na blogu w swojej autorskiej definicji jego nazwy:

“FOTOGENICZNOŚĆ – dziedziczenie genu fotografii. Zjawisko występujące od początku rozwoju fotografii, po raz pierwszy odnotowane w przypadku Jana Bułhaka i jego syna Janusza. U potomka obciążonego genem fotografii może przybierać różne formy. Od łagodniejszych, takich jak pobudzenie po usłyszeniu dźwięku migawki czy syndrom “dobrego oka”, aż do ekstremalnych, takich jak próby utrzymania się z działalności fotograficznej. Przyczyny i skala występowania tego zjawiska są w trakcie badań.”

W książce “Figle-migle” znajdziecie 83 czarno-białe fotografie, które są fotoreporterskim zapisem codzienności z lat 60. ubiegłego stulecia, a w rolach głównych występują dzieci i młodzież. Zdjęcia przeplatane są tekstami dziecięcych wyliczanek.

Oprócz wspominanego wstępu do książki, który napisała Ania, znajdziecie również tekst krytyczny, który jest próbą osadzenia twórczości taty w kontekście tamtej epoki. Oprócz tego możecie przeczytać także notkę biograficzną taty oraz wykaz zdjęć z ich lokalizacją. Album jest w polsko – angielskiej wersji językowej, co pozwala na przybliżenie historii tamtych lat nie tylko w Polsce ale i na świcie.

Ania stale podkreśla, że nie byłoby tej książki gdyby nie jej szczęście do wspaniałych ludzi, z którymi mogła zrobić to wspólnie.

Przede wszystkim jej dobry duch i pomysłodawczyni tytułu i projektu graficznego książki, Natalia Mikołajczuk, która była z Anią przy tym pomyśle od samego początku.

Krystyna Stankiewicz, prywatnie mama Ani, która uporządkowała klisze, odbitki i notatki fotografa.

Dzięki niej prace Mirosława Stankiewicza są dostępne w największych agencjach fotograficznych. I to właśnie Ona, zainspirowała Anię do pokazania fotografii ojca, światu. Stworzyła również szczegółowy wykaz fotografii w książce oraz napisała osobiście notatkę biograficzną o swoim mężu – bohaterze tego albumu.

Ponadto Tomek Kubaczyk, który zajął się digitalizacją i postprodukcją fotografii.

Należy również wspomnieć o Kamili – Dworniczak Leśniak, autorce wspomnianego tekstu “Pochwała dziecięcości”, który jest krótkim resume tego wydawnictwa, jak i o Jakubie Jastrzębskim, dzięki któremu udało się uszczegółowić lokalizację miejsc, w których powstały zdjęcia prezentowane w książce. A całość pięknie przetłumaczył na język angielski Tomasz Jamróz, autor tekstów i tłumacz m.in. książki fotografa Wiktora Franko.

Książka, jak już wspomniałam jest wydana z wielką starannością, przejrzyście, bez niepotrzebnego zadęcia i przekombinowanej formy, która zwykle nie ułatwia odbiorcy. Jest zrobiona z wielkim szacunkiem i uznaniem dla fotografii i jego Autora – Mirosława Stankiewicza oraz odbiorcy i czytelnika tej książki. Wzruszają w niej słowa, fotografie i wszystkie informacje i detale, które możecie znaleźć na specjalnie dedykowanej temu wydarzeniu stronie: https://figlemigle.art/

Książkę tę, Ania wydała z potrzeby serca i za własne pieniądze. Nie otrzymała na to żadnej specjalnej dotacji czy grantu. Dlatego, kochani ten album, który jest tak pełen wzruszeń i osobistych emocji, może być najpiękniejszym prezentem dla Was albo dla Waszych bliskich.. i to nie tylko tutaj w kraju ..ale również i poza jego granicami…

Album ma bardzo przystępną cenę a więcej detali o tym gdzie i jak można zamówić, znajdziecie pod linkiem:

https://figlemigle.art/chce-kupic-figle-migle/

Książka ma format 23×23 cm, 144 strony, sztywną, płócienną oprawę, tłoczenia na okładce i jak dodaje autorka :

” I naprawdę ją pakuję sama “….

zresztą zobaczcie sami…

polecam ze wzruszeniem 🙂

Recenzja pochodzi z fanpage’a Polish Women Photographers na Facebooku.