Figle-migle książka z fotografiami Mirosława Stankiewicza

Mirosław Stankiewicz

publicysta, fotoreporter, autor zdjęć, ojciec

Mirosław Stankiewicz Figle-migle

Obiektywnie

Mirosław Stankiewicz (1937-2005)

Polski publicysta, fotoreporter, fotograf sztuki, reklamy i architektury, redaktor. Mąż i ojciec.

Autor fotografii zebranych w książce fotograficznej „Figle-migle” wydanej przez Annę Małgorzatę Stankiewicz, jego córkę.

W oczach córki

Ojca fotografie mnie zachwycają. To właśnie czuję, oglądając jego zdjęcia. Nie dumę, lecz zachwyt. Zaczął fotografować w latach 60. i robił to do końca życia. Różnorodność technik i podejmowanych tematów była duża.(...) Wybieram więc z archiwum fotografie dzieci i młodzieży powstałe w latach 60. Przyglądam się im bliżej, myślę o autorze. Mirosław Stankiewicz przestaje w tym momencie być tatą Mirkiem, jest fotografem Mirosławem Stankiewiczem. Fascynuje mnie, jak patrzył na dzieci. Z ciekawością, sympatią i empatią. Jak płynnie wchodził w ich świat. Jak uwieczniał emocje na ich twarzach: ciekawość, nieśmiałość, złość, radość.

(ze wstępu Anny Małgorzaty Stankiewicz)
Anna Małgorzata Stankiewicz Figle-migle

Okiem krytyka sztuki

Truizmem jest twierdzenie, że świat dziecka to rzeczywistość dla dorosłych niedostępna. Dzielą nas od niej lata oduczania się bezpośredniości reakcji, zadawania fundamentalnych pytań, zdziwienia, zachwytu. Oczywiście romantycy spostrzegli, że istnieją wyjątki, poeci albo mędrcy, ludzie wyjątkowo wrażliwi, którym świat wydaje się wciąż nieprzebraną skarbnicą tajemnic, tak wiele wiedzą bowiem o nieprzewidywalności losu i meandrach ludzkiego doświadczenia. Coś z tej wyjątkowości niewątpliwie muszą mieć także ci, którzy postanawiają zmierzyć się z rzeczywistością dzieci, nie tylko próbując spojrzeć na świat ich oczyma, ale także je sportretować. Można zaryzykować twierdzenie, że Mirosław Stankiewicz należał do tego wyjątkowego grona. Dziennikarz i fotoreporter, który pozostawił po sobie obszerne i różnorodne archiwum, chętnie fotografował dzieci; ta część jego dorobku wydaje się z dzisiejszej perspektywy szczególnie wartościowa i zastanawiająca. Nie dlatego, że mniej interesujące miałyby być doskonałe fotografie reportażowe publikowane od początku lat 60. na łamach „Słowa Powszechnego”, „Stolicy” czy „Kultury”, ale z powodu szczególnego emocjonalnego ładunku, który zawierają w sobie zdjęcia dzieci. Są one nie tylko reporterską anegdotą, ale próbą poszukiwania psychologicznego wymiaru rzeczywistości obserwowanej z wielką starannością.

dr Kamila Dworniczak-Leśniak "Pochwała dziecięcości"

Chcę kupić „Figle-migle”